Etap poszukiwania wymarzonego gniazdka do zamieszkania wymaga wzięcia pod uwagę wielu czynników definiujących czy nasze mieszkanie okaże się atrakcyjne, a nie chodzi tylko o jego wnętrza, aranżację i sprawy remontu oraz wykończenia, ergonomiczny i przemyślany układ pomieszczeń, to także właściwa lokalizacja względem centrum Poznania, dobrze z nim skomunikowana, sąsiedztwo punktów świadczących rozmaite usługi, marketu spożywczego, szkół, to też kwestia odległości do firmy, miejsca pracy, widoku z okien i wreszcie samego otoczenia oraz oczywiście architektury budynków w połączeniu z szeroko pojmowaną urbanistyką.
Pragniemy mieszkać w schludnym architektonicznie budynku czy w blokowisku?
- Mówiąc blokowisko, pewnie pierwsze co się nasuwa na myśl, to osiedla z blokami z tzw. wielkiej płyty, projektowano je w szarym i straconym okresie, kiedy to indoktrynacja oraz rzeczywistość gospodarcza irracjonalnego ustroju dławiła wszelkie zakusy projektantów chcących tworzyć coś dla ludzi, rozwijać myśl architektoniczną, budować przestrzeń urbanistyczną z uwzględnieniem potrzeb człowieka, który i owszem potrzebuje dachu nad głową, czterech ścian, w tym wodę, prąd i gaz, ale dla pełni szczęścia niewątpliwie też czegoś więcej.
- Ówcześnie stawiane bloki mieszkalne budowane były z wykorzystaniem pozbawionej zdrowego rozsądku technologii, która nie bez powodu już dawno została zarzucona na rzec przeważającej technologii tradycyjnej, są przy tym przejawem braku etosu pracy technologów, inspektorów budowlanych, samych budowlańców i decydentów o prerogatywach państwowych, o tandetnym wykonaniu całej substancji budynku z wielkiej płyty nie trzeba dziś nikogo przekonywać, w tym firmy remontowe, którym zlecana jest renowacja wnętrz mieszkań czy całych budynków, projekty budynków są odzwierciedleniem totalnego minimalizmu, bez krzty inwencji twórczej.
- Elementami projektowania z tamtego okresu przestrzeni mieszkalnej, bloków oraz poznańskich osiedli, w kwestii których nie zawsze można mieć ewidentny zarzut w odniesieniu do obecnie stawianych osiedli oraz oddawanych mieszkań do usługi wykończenia, to przestrzeń pomiędzy budynkami oraz układ wnętrz lokalu mieszkalnego w wielkiej płycie, otóż w tejże materii obecnie oddawane lokale, budynki i ich usytuowanie względem siebie oraz otoczenia, w wielu przypadkach nie powalają przemyślanym i zdroworozsądkowym projektem, często jest nawet gorzej, dlaczego tak się dzieje?
- Przecież zamierzchły ustrój się skończył, żyjemy w kraju wolnym, w którym człowiek jest podmiotem, nie numerem w zestawieniach statystycznych, mieszkania oraz budynki mieszkalne powinny być projektowane dla ludzi, tymczasem wiele nowych osiedli temu przeczy, na niektórych budynki są wręcz tak „upakowane” jeden obok drugiego jak w jakichś koszarach wojskowych, przywodząc na myśl określenie blokowisko, nasuwa się pytanie, gdzie jest urbanista miejski, kto coś takiego zatwierdza i dlaczego, tutaj z dużym znakiem zapytania, bez imputowania czegokolwiek, przemyślenia pozostawiam czytelnikowi.
- Wolność jest czymś innym niż samowola, działalność firmy deweloperskiej naturą rzeczy to chęć uzyskania profitów, lecz przepisy budowlane nie powinny być jedynym wyznacznikiem czy osiedle oraz budynki będą się nadawały do użytkowania, co się stało z urbanistami miejskimi, bo to oni w imię samorządności są obecnie decydentami, dlaczego na wielu osiedlach z wielkiej płyty jest więcej przestrzeni niż na obecnie zatwierdzanych?
- Architekt projektujący dla firmy dewelopera ma dziś niestety podobnie związane ręce jak jego poprzednik z „radosnego” budowania lat 70 ubiegłego stulecia, tym razem nie przez decydentów partyjnych, lecz przez biznes dewelopera, który narzuca takie a nie inne parametry inwestycji, ma być optymalnie tanio, maksymalnie ile się da mieszkań na wykupionej działce, elewacja i wszystkie pozostałe elementy architektury i wykończenia nie nadwyrężające budżetu, deweloper raczej nie jest wizjonerem, nie czuje misji tworzenia architektury jako sztuki użytkowej, bo to po prostu biznesmen, ale od czego są zatwierdzenia projektów przez urbanistów miejskich, czy to też beznamiętni biznesmeni czy raczej pełnią służbę dla obywateli, z których to składek otrzymują wynagrodzenie, to de facto mieszkańcy Poznania zatrudniają urbanistów.
- Wiele nowo oddawanych budynków, poza tym, że mają jakieś dodatki na elewacji, oczywiście wykonanych z kunsztem budowlanym, są też nowiutkie, wybudowane w tradycyjnej, zdrowszej technologii, to w zasadzie wizualnie nie za wiele się różni od bloków z wielkiej płyty, bryła budynku jest podobna, w postaci maksymalnie prostego „klocka”, w którym są „komórki lokatorskie”, poza tym zdarza się, że układ wnętrz nowych lokali do usługi wykończenia jest mniej ergonomiczny niż ten w mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty.
- Co też niepokojące, obecnie postępuje wyraźna unifikacja i standaryzacja, w Poznaniu trudno szukać odrębnego podejścia do projektowania budynków mieszkalnych, ich układu względem otoczenia, prawie wszystko jest podobne jak wszędzie w Polsce, to konformistyczne kopiowanie, tworzenie konglomeratu formy przekazu, inspiracja architektów powinna być ukierunkowana na lokalną tradycję, jakąś jej ciągłość, co w Poznaniu niestety już dawno nie istnieje, w sumie od 80 lat, architektura budynków oczywiście nie jest zaliczana do stricte czystej sztuki, niemniej jej oddziaływanie na poczucie estetyki jest niebagatelne.
- Okres secesji czy też architektura wnętrz art deco są symptomem, że biznes można łączyć ze sztuką, ówcześni architekci, budowlańcy i też deweloperzy jednak czuli pewną misję, przecież też mogli budować „pudełka” dla jak najszybszego zysku, ale takie podejście byłoby faux pas (fopa) i po prostu nieuczciwe w ich odczuciu, firmy remontowe i budowlańcy z wielu dziedzin byli prawdziwymi rzemieślnikami, zresztą o bardzo wtedy cenionym fachu, o umiejętnościach manualnych oraz artystycznym wejrzeniu, które dziś w ogóle nie są potrzebne i zarzucone, w każdym detalu wykończenia widać było artystyczny pierwiastek, myśl i inwencję twórczą architekta, jego wrażliwość.
- Czy po przeprowadzeniu usługi pełnej restauracji, budynki z początku ubiegłego stulecia, mające, jak niektórzy mówią, swoją duszę, nie zachwycają; to wysokie wnętrza, przestronne pokoje, sztukateria sufitowa, ornamentowana stolarka, wyszukana elewacja, z przykuwającymi uwagę detalami zdobniczymi, skomplikowanym boniowaniem, artystycznym wzornictwem balustrad, a czy ktokolwiek za sto lat będzie się zachwycał współczesnym budownictwem mieszkaniowym, wątpliwa sprawa, generalny remont mieszkania i usługi wykończenia, ale też renowacja samego budynku sprzed wieku do tanich nie należy, ale uzyskany efekt jest powalający, niekiedy to prawdziwe perełki, dzisiejsze budynki to w większości „klony”, bez specjalnego wydźwięku zdobniczego, raczej o minimalistycznej do cna nucie.
- Jedyną nadzieją na lepsze i bardziej ludzkie podejście do „budowania sypialni miasta Poznań” jest zmiana relacji między oddającym do użytkowania nowe lokale mieszkalne a klientem, którego wymagania są coraz wyższe, inwestujący w mieszkania i odbiorcy usługi remontowej profesjonalizują się i edukują, na zmianę działań urbanistów i architektów miejskich raczej bym nie liczył, brzydkie bloki, ciasno upakowane na osiedlu, w końcu muszą zacząć tracić na popularności i też cenie, co wymusi pozytywne zmiany, w tym firm deweloperskich i ich architektów.
- Obecna architektura budynków mieszkalnych w wielu przypadkach zmierza ku odczłowieczeniu, a powinna się przecież przyczyniać do kreowania lepszego środowiska życia człowieka, budynki ze swoim prostym wizażem, usytuowaniem, ciasnotą wynikającą z rozmieszczenia, mogą przywodzić myśl, że zostały zaprojektowane przez proces algorytmiczny w programie komputerowym, kompletnie bez udziału człowieka, poza tym dzisiejsze budynki mieszkalne to głównie wynik zintegrowanego produktu myśli inżynierskiej, a co ze sferą zdobniczą, wystarczy, że stoją, lecz czy nie powinny też być ładne?
- Projektowanie osiedla i architektury budynków mieszkalnych musi być oparte na trosce o przyszłe konsekwencje obecnie podejmowanych działań, istotne jest poszanowanie środowiska przyrodniczego, do którego przecież też należy człowiek, to teoria, której studenci architektury uczą się na studiach, lecz nie za bardzo mogą się w tej materii zrealizować w obecnej, brutalnej rzeczywistości, w której zatracamy się idąc na łatwiznę, akceptując urzędnicze zobojętnienie czy nie daj ignorancję, a deweloperów głównie zysk, zapominając, że przestrzeń mieszkalna, ergonomia wnętrz, otoczenie budynku, jego wygląd i architektura, są tymi elementami, które określą nasze zamieszkiwanie w określonym miejscu jako dla nas przyjazne i co tu dużo mówić, dające nam po prostu radość z życia.
- Często poprawić jakość życia można przeprowadzając generalny remont lokalu mieszkalnego, podczas takiej metamorfozy, korzystając z usługi firmy projektowej, wdraża się przeróżne koncepcje wykończenia podnoszące na wyższy poziom aspekt komfortu, lecz otoczenia, bryły budynku i jego architektury nie poprawimy, zatem kupując nowy lokal, nie bagatelizujmy tego co jest poza nim, gdyż kiedy dotrze do nas, że coś w tej materii jest nie tak, jedynym ratunkiem będzie nie remontowanie, a zmiana lokalizacji.
#wojciechgoslinski
https://www.abartremonty.pl/
![]() |
W jakim kierunku podąża architektura
budynków mieszkalnych w Poznaniu.
|
